Nie budzi wątpliwości sytuacja, gdy sprawca popełnił czyn zabroniony pod groźbą kary, ale przed prawomocnym osądzeniem tego czynu nastąpiła jego depenalizacja (uchylenie karalności). Sprawca nie ponosi w takim przypadku odpowiedzialności za zachowanie, które nie jest zabronione przez obowiązujące prawo, toteż w zależności od etapu postępowania karnego, jeżeli zostało wszczęte, należy je umorzyć lub wydać wyrok uniewinniający.
Inna sytuacja powstaje, gdy czyn przestaje być zabroniony pod groźbą kary po prawomocnym osądzeniu. W takim wypadku – zgodnie z art. 4 § 4 k.k. – skazanie ulega zatarciu z mocy prawa*, tzn. niezwłocznie przerywa się wykonanie kary i usuwa karty karne z rejestru skazanych (jednak wyroki już wykonane, np. uiszczone grzywny, nie podlegają restytucji).
Byłoby jednakże nieuzasadnione, gdyby sprawca, który dopuścił się czynu (karalnego) kryminalnego, podlegał uwolnieniu od odpowiedzialności tylko dlatego, że przypisany mu czyn według nowej ustawy nie jest już występkiem, lecz wykroczeniem. Wykroczenia są również czynami „zabronionymi pod groźbą kary”, stąd też zatarcie skazania, o którym mowa w art. 4 § 4 k.k., dotyczy jedynie pełnej depenalizacji czynu objętego wyrokiem skazującym, nie obejmuje natomiast dekryminalizacji (in. kontrawencjonalizacji), która polega na przekształceniu przestępstwa w wykroczenie.